Odnośnie Portalu

Copyright © 2014 Medziugorje "Mir" - Polski Serwis Informacyjny. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wrażenia kardynała dr. Christopha Schönborna po wizycie w Hercegowinie

  • 364493

Wynik pracy Komisji ds. Medziugorja będzie pomyślny

 

     Od soboty (18 czerwca 2011 r.) w sprzedaży jest „Misterium Medziugorja”, nowa książka o fenomenie medziugorskim, która z okazji 30 rocznicy objawień wychodzi nakładem Večernjego listu. To owoc wieloletniej pracy badawczej redaktorów i dziennikarzy pisma Večernji list, i oprócz tego, że opowiada całą historię znanego w świecie fenomenu, pierwszy raz są w niej opublikowane poufne dokumenty jugosłowiańskiej tajnej policji – Służby Bezpieczeństwa Państwowego, która w latach 80-tych wszystkimi środkami próbowała zdławić Medziugorje. Po raz pierwszy na światło dzienne wychodzą dokumenty policyjnych akt na temat Medziugorja!

 

     W książce znajduje się też ekskluzywny wywiad z wiedeńskim kardynałem Christophem Schönbornom, przyjacielem Benedykta XVI, który prywatnie odwiedził Medziugorje na przełomie 2009 i 2010 roku i którego wizyta miała duży oddźwięk publiczny. Oto ważniejsze punkty wywiadu.

 

Wyleczony z uzależnienia

 

Czcigodny Kardynale, minęło 30 lat od pierwszych wydarzeń w Medziugorju. Z czym dzisiaj kojarzy się Kardynałowi Medziugorje?

 

- Nie mogę nie zauważyć, że wiele osób, które odwiedziło Medziugorje, w szczególny sposób odczuło tam obecność Matki Bożej. Wcześniej nie byłem tam, ale przez lata, w Austrii byłem świadkiem jego licznych, oczywistych owoców. Wymienię kilka przykładów. Liczni młodzi księża swoje powołanie poczuli w kontakcie w Medziugorjem, nawrócenia zdarzają się we wszystkich warstwach społecznych, trzecim przykładem są uzdrowienia… Pamiętam pewnego młodzieńca, ciężko uzależnionego od narkotyków, który opowiedział mi, że jego przyjaciele niemal siłą zaciągnęli go do Medziugorja. Opisał mi, że w chwili gdy autobus dojeżdżał do Medziugorja, poczuł, że coś się z nim dzieje. Doświadczył niemal natychmiastowego uwolnienia od uzależnienia od narkotyków, co jest niezwykłe, gdyż wiadomo jak ciężko jest się uwolnić od takiego uzależnienia.

 

Wiadomo, że jest Kardynał bliskim przyjacielem Papieża Benedykta XVI. Czy rozmawiał Kardynał z Nim kiedyś o Medziugorju?

 

- Nie jest w zwyczaju opowiadanie o audiencjach, ale tyle mogę powiedzieć. Medziugorje faktycznie było w Rzymie tematem, ze względu na uwagę publiczną, jaką wywołała moja pielgrzymka. Poinformowałem Rzym o moich wrażeniach. Jestem przekonany, że Komisja, którą dla zbadania zjawiska Medziugorja powołał Ojciec Święty, będzie pracować bardzo dobrze i odpowiedzialnie, i że rezultat jej pracy będzie z pewnością pomyślny. Jestem przekonany, że fenomen który przyciągnął 30 milionów pielgrzymów i który przyniósł mnóstwo dobrych owoców, traktowany jest bardzo ostrożnie, w tym również poszczególne otwarte pytania.

 

Wcześniej powołano już kilka komisji dla zbadania Medziugorja, ale bez końcowych efektów. Czym to Kardynał tłumaczy?

 

- Zadarskie oświadczenie Konferencji Biskupów Jugosławii z 1991 roku ma trzy punkty. Pierwszy, “non constat de supernaturalitate”. Oznacza, że o fenomenach objawień i wizjach oraz o orędziach, które zostały zgłoszone, Magisterium nie wydało ostatecznej opinii. Drugie zdanie kontynuuje logikę pierwszego i mówi, że nie są dozwolone oficjalne pielgrzymki do Medziugorja. Tymczasem, w trzecim mówi się, i to uważam za bardzo ważne miejsce, że licznym pielgrzymom którzy odwiedzają Medziugorje, którym nie jest to zabronione, należy zapewnić opiekę duchową. Kościół ma prawo do podjęcia takiej decyzji. Jedno jest pewne, ludzie tutaj w szczególny sposób doznają ochrony i bliskości Matki Bożej. Z pewnością przez tak długi czas i tak licznie nie pielgrzymowaliby oni do miejsca, gdzie nie byłoby niczego. To również jasno pokazuje, że mają tu miejsce liczne dobre owoce. Nie ma ognia bez dymu, a w Medziugorje z pewnością jest ogień.

 

Wielogodzinna modlitwa

 

Kiedy pierwszy raz spotkał się Kardynał z Medziugorjem?

 

- Medziugorską wspólnotę modlitewną w Wiedniu znam już od lat 80-tych, z czasów zanim zostałem biskupem. Dla nas dominikanów od razu rzuciło się w oczy, że ludzie modlą się godzinami i że kościół zawsze jest pełny. Kościół Dominikanów w Wiedniu rzadko jest pełny, ale w czwartek wieczorem nawa kościoła nagle była wypełniona. A to przywiązanie ludzi do modlitwy zachowało się do dzisiaj.

 

W Medziugorju był Kardynał również osobiście. Co zachęciło Kardynała, aby tam pojechać?

 

- Chciałem osobiście zobaczyć miejsce, z którego wyszło tak wiele dobrych owoców. Konieczne jest, aby fenomen Medziugorja przestał być dramatyzowany…

 

Večernji list